Badania rynku (B2B)

Analityka GA4 od zera dla firmy badań rynku B2B

Firma badań rynku B2B uruchomiła nową stronę bez Google Analytics, a kampanie na LinkedIn przynosiły więcej leadów, niż pokazywał panel reklamowy. W kwietniu i maju 2026 skonfigurowałem od zera GA4 i Google Tag Manager tak, żeby każdy rodzaj leada był mierzony osobno, a Google Ads i LinkedIn Ads optymalizowały kampanie na zapytania, a nie na kliknięcia. Zespół marketingu widzi teraz, z którego kanału przychodzą zapytania o badania, a z którego pobrania raportów.
0 → 4
rodzaje leadów widoczne osobno w GA4
wcześniej strona nie miała żadnej analityki
Kliknięcia → zapytania
na tym optymalizują się teraz kampanie w Google Ads i LinkedIn Ads
wcześniej panele reklamowe nie widziały, kto wysłał formularz
Mocne i miękkie leady
rozdzielone w raportach i kampaniach
zamówienie badania nie miesza się z newsletterem i pobraniem raportu
Analiza wydrukowanych wykresów i raportu przy biurku z laptopem i kalkulatorem
01Punkt wyjścia

Kampanie przynosiły leady, których panel nie widział

Klient to firma badań rynku, która pracuje z klientami biznesowymi. W marcu 2026 przeszła na nową stronę z formularzem kontaktu, formularzem zamówienia badania, zapisem do newslettera, pobieraniem raportów i niewielkim sklepem internetowym.

Firma prowadziła kampanie w Google i promocję na LinkedIn. Zespół marketingu widział, że przynoszą więcej leadów, niż pokazuje panel reklamowy. Bez tej informacji kampanie optymalizowały się na kliknięcia, a nie na zapytania.

Na starcie nie było żadnej analityki: ani Google Analytics 4, ani Google Tag Managera. Całą analitykę budowałem od zera.

02Co zobaczyłem na starcie

Długa lista potrzeb i jeden warunek: czytelny panel

Kampanie nie wiedziały, kto wysłał formularz

Google Ads i LinkedIn Ads nie dostawały sygnału o leadach. Algorytm nie miał jak odróżnić kliknięcia, po którym ktoś zamówił badanie, od przypadkowej wizyty.

Nie każdy lead jest wart tyle samo

Zamówienie badania, zapis do newslettera i pobranie darmowego raportu to trzy różne poziomy zainteresowania. Liczone razem dawałyby jedną liczbę, z której nic nie wynika.

Lista życzeń kontra czytelność

Zespół spisał długą listę rzeczy do mierzenia, ale od razu zaznaczył, że GA4 ma pomagać mądrze ustawiać marketing, a nie mierzyć wszystko, co się da. To była najważniejsza wskazówka do całego projektu.
Widzisz to samo u siebie? Sprawdzę to na bezpłatnej konsultacji.
03Jak to zrobiłem

Od listy potrzeb do działającego pomiaru

1

Z długiej listy wybrałem to, co pomaga podejmować decyzje

Zespół miał wiele pomysłów na to, co mierzyć. Zamiast wdrażać wszystko, przeszedłem przez listę pod kątem jednego pytania: czy ta informacja pomoże ocenić jakość leadów albo lepiej ustawić kampanie. Część potrzeb nie wymagała osobnych zdarzeń. Na przykład podział pobrań raportów według źródła (newsletter, LinkedIn, kampania, wejście bezpośrednie) GA4 pokazuje sam, bo przypisuje źródło do każdego leada.
2

Cały pomiar w jednym miejscu: Google Tag Manager

Programiści dodali na stronie tylko wtyczkę łączącą ją z Google Tag Managerem. Wszystkie tagi, czyli GA4, Google Ads, LinkedIn i Clarity, ustawiłem w GTM. Nie ma skryptów rozsianych po kodzie, a każdą zmianę w pomiarze można zrobić bez angażowania programistów. Tagi uruchamiają się zgodnie ze zgodami z banera cookies, a nagrania sesji i mapy cieplne w Clarity dopiero po zgodzie na pliki analityczne.
3

Lead to wysłany formularz, a nie kliknięcie przycisku

Wszystkie formularze działają na jednej wtyczce, więc ustawiłem jeden nasłuch, który reaguje dopiero na skuteczne wysłanie. Z niego powstają 4 osobne zdarzenia: kontakt, zamówienie badania, pobranie raportu i zapis do newslettera. Porzucony albo błędnie wypełniony formularz nie zawyża liczby leadów, a każdy rodzaj zainteresowania widać osobno.
4

Kontakt i zainteresowanie poza formularzem

W B2B wiele osób nie wypełnia formularza, tylko kopiuje adres e-mail albo przepisuje numer telefonu. Dlatego oprócz kliknięć mierzę też skopiowanie adresu i numeru ze strony. Do tego kliknięcia w główne przyciski, takie jak „Zamów badanie”, wejścia na stronę kontaktu i formularza zamówienia oraz głębokość przewinięcia. W sklepie GA4 dostaje z warstwy danych zachowanie na kartach produktów, w koszyku i zakupy, bo produkty wymagają namysłu.
5

Kampanie optymalizowane na zapytania o badania

Na gotowych zdarzeniach ustawiłem konwersje w Google Ads i LinkedIn Ads. Główną konwersją jest kontakt i zamówienie badania. Pobranie raportu i newsletter są liczone osobno, żeby algorytm nie mylił ich z zapytaniami. W Google Ads dodałem konwersje rozszerzone, które poprawiają dopasowanie leadów do kliknięć w reklamy. Każdą konwersję przetestowałem przed oddaniem, a zakup w sklepie testowym zamówieniem z kodem rabatowym.
6

Dokumentacja i szkolenie, żeby zespół sam korzystał z danych

Zespół dostał arkusz z opisem każdego tagu: co mierzy, kiedy się uruchamia i do której platformy trafia. Na dwóch spotkaniach przeszliśmy przez najważniejsze raporty GA4 i to, jak je czytać. Podpowiedziałem też, na co reagować: nagły spadek sesji zwykle oznacza błąd w skryptach albo w zgodach, a nagły wzrost to często boty lub skany narzędzi.
04Rezultaty

Leady widoczne w GA4, Google Ads i LinkedIn Ads

Od maja 2026 GA4 pokazuje osobno każdy rodzaj leada razem ze źródłem, z którego przyszedł. Google Ads i LinkedIn Ads dostają informację o wysłanych formularzach, kontakcie telefonicznym i mailowym oraz zakupach, więc mogą optymalizować kampanie na zapytania, a nie na ruch.

Miesiąc po oddaniu wdrożenia zespół marketingu wyciągał już z danych pierwsze wnioski.

Co z tego wynika
Nowa strona to najlepszy moment na analitykę: nie ma starych danych do naprawiania, a każde zdarzenie od pierwszego dnia wspiera konkretną decyzję. Mniej zdarzeń, ale z jasnym podziałem na leady mocne i miękkie, daje czytelniejszy panel niż mierzenie wszystkiego. Podobnie zaczynam każdą współpracę, opisałem to w tekście „3 rzeczy, które sprawdzam w analityce przed rozpoczęciem współpracy z klientem”.
W skrócie
Branża
Badania rynku (B2B)
Zasięg
Polska
Okres
04.2026 – 05.2026
Kanały
Dla firm B2B, które prowadzą kampanie w Google i na LinkedIn i chcą, żeby optymalizowały się na zapytania, a nie na kliknięcia.
Spis treści

Masz kampanie, ale nie wiesz, które z nich przynoszą zapytania?

Opisz krótko swoją sytuację. Na bezpłatnej konsultacji pokażę, od czego zacząłbym u Ciebie.
Następna historia